KOLORU W IMPRESJONIZMIE
Założenia techniki malarskiej
Założenia techniki malarskiej zostały gruntownie zmienione. W przeciwieństwie do całego malarstwa dotychczasowego, impresjoniści malowali nie w pracowni, lecz w polu, lesie czy ogrodzie. Ustawiali swe sztalugi nad brzegiem rzeki, na przedmieściu Paryża, na plaży normandzkiej. Widok malarza pracującego w pejzażu, tak normalny dla metody pracy w początkach naszego stulecia, był wówczas nowością. Ale przede wszystkim impresjoniści wypowiedzieli walkę ciemnym barwom malarstwa poprzedniego okresu. Przeciwko „brązowemu sosowi” sztuki oficjalnej, szarozielonym krajobrazom Courbeta, a nawet przeciwko doskonałym harmoniom szarości i czerni w sztuce Maneta obrali jako naczelną zasadę
malowanie światła, powietrza i czystych kolorów. Mieli zresztą ambicje naukowe i sądzili, iż wyciągają słuszne konsekwencje z odkryć optyki, posługując się farbami czystymi a nie mieszanymi. Kładli obok siebie plamy czystych kolorów, które – jak sądzili- łączą się z sobą we wrażeniu widza, zachowując jednak większą intensywność i czystość niż wówczas, gdy miesza się je na palecie. Impresjoniści zupełnie zatracili związek pomiędzy kształtem plamy barwnej i formą malowanego przedmiotu. Obstawali przy odtwarzaniu samego tylko wrażenia barwnego, zapominając o wszystkim, co pochodzi z wiedzy o przedmiotach. Malowali drobne wrażenia – petites sensations. Walczyli przeciwko „literaturze” w malarstwie, przeciwko sentymentalizmowi. Właściwie wygnali człowieka ze sztuki, a w każdym razie przeżycie ludzkie. Patrzyli bowiem na ludzi jak na pejzaż czy martwą naturę. Ale mieli zarazem pasję życia, jego dynamikę. Nowe, współczesne tematy wraz z impresjonizmem przedostawały się do sal wystawowych: „Dworzec Saint-Lazare” (Monet, 1877), „Bulwar Montmartre” w Paryżu, pełen ludzi, powozów i zgiełku (Pissarro, 1897), „Powódź w miasteczku” (Sisley, 1876).
Spomiędzy wspomnianych impresjonistów każdy wytworzył własny styl i dokonał odkryć na własną rękę. Degas, Pissarro i Monet zacieśnili swe studia do efektów świetlnych i tu okazali się twórcami najwyższej miary.